Najdziwniejsze i najlepsze miejsca, w których możesz coś zjeść na całym świecie – i dlaczego warto znać języki obce

Zgodzicie się na pewno z nami, że podróżowanie to nie tylko zwiedzanie muzeów i robienie zdjęć pod wieżą Eiffla. To także doświadczanie świata wszystkimi zmysłami: szczególnie smakiem. Restauracje na całym świecie potrafią zaskakiwać, zachwycać, a czasem nawet lekko przerażać swoją formą, lokalizacją czy koncepcją. 

I przy okazji zobaczycie, dlaczego warto znać języki obce. Przygoda zaczyna się tam, gdzie kończy się znajomy język. Znacie angielski lub podstawy lokalnego języka? Super! Możecie już swobodnie zapytać kelnera, co właściwie macie na talerzu… albo gdzie jest toaleta po kolacji w podwodnej restauracji.

Ithaa Undersea Restaurant – Malediwy

Zacznijmy od czegoś, co dosłownie przenosi Cię pod wodę. Ithaa to pierwsza na świecie podwodna restauracja wykonana całkowicie z przezroczystego akrylu, położona pięć metrów pod poziomem morza. Otaczają Cię rafy koralowe i kolorowe ryby – jakbyś jadł w akwarium, ale w odwrotnej roli.

Przyda się: angielski: większość obsługi to osoby z różnych krajów, ale warto znać podstawowe zwroty kulinarne.

O.NOIR – Montreal, Kanada

Co powiesz na kolację w całkowitej ciemności? W O.NOIR nie zobaczysz ani jedzenia, ani swojej ręki, ani osoby siedzącej naprzeciwko. Restauracja zatrudnia osoby niewidome jako kelnerów, a Ty musisz zaufać zmysłowi smaku, zapachu i dotyku.

Znajomość języka obcego pozwoli Ci na zrozumienie instrukcji bezpieczeństwa i zamówienia – w Kanadzie przyda się zarówno angielski, jak i francuski!

El Diablo – Lanzarote, Wyspy Kanaryjskie

W tej restauracji posiłki przygotowuje się… na wulkanie. Dosłownie. El Diablo wykorzystuje naturalne ciepło aktywnego wulkanu do grillowania potraw. Siedząc w środku przeszklonego budynku, widzisz płonące otwory w ziemi i czujesz ciepło wulkanicznego pieca.

Hiszpański to ogromna zaleta, ale angielski wystarczy, by zamówić bezpiecznie ogniste danie.

The Rock – Zanzibar, Tanzania

Restauracja stojąca… na samotnej skale w oceanie. Podczas przypływu trzeba dopłynąć łódką. The Rock to miejsce, gdzie natura i kuchnia spotykają się w spektakularny sposób – lokalne owoce morza, szum fal i widok nie do podrobienia.

Język angielski to podstawowy sposób komunikacji w Tanzanii, ale kilka słów w suahili z pewnością wywoła uśmiech u obsługi.

Dans le Noir? – Londyn, Anglia

Jeśli nie udało Ci się odwiedzić O.NOIR w Kanadzie, masz europejską wersję w Londynie. Jedzenie w ciemności, ale z brytyjskim twistem. Wyrafinowana kuchnia, zaskakujące smaki i zmysłowa cisza – dopóki ktoś nie przewróci kieliszka.

Angielski to oczywistość, ale tutaj przyda się też zdolność słuchania i reagowania bez… patrzenia.

The Clink Restaurant – Wielka Brytania

Czy wiesz, że możesz zjeść obiad… w więzieniu? I to legalnie! The Clink to restauracja znajdująca się na terenie brytyjskiego zakładu karnego. Posiłki serwują i przygotowują więźniowie, którzy uczą się zawodu kucharza i kelnera.

Znajomość angielskiego pomoże Ci zrozumieć misję tego miejsca i zamówić jedzenie bez nieporozumień.

Heart Attack Grill – Las Vegas, USA

Wchodząc do tej restauracji, dostaniesz szpitalną opaskę i trafiasz w ręce „pielęgniarek”, które podadzą Ci gigantycznego burgera o nazwie „Quadruple Bypass”. Wszystko jest tu przerysowane i pełne ironii – ale działa. To prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjna restauracja w USA.

Angielski obowiązkowy: bez niego możesz się nie zorientować, że żartują… tylko trochę.

Dlaczego warto znać języki, by jeść (i żyć) lepiej?

W każdej z tych restauracji jedno jest wspólne: język to klucz do doświadczenia. Nie chodzi o perfekcyjną gramatykę, ale o zdolność zadania pytania, przeczytania menu, rozmowy z lokalnymi ludźmi i zrozumienia, czym właściwie jest to coś na Twoim talerzu.

Znając język, nie tylko zamówisz jedzenie. Pomyśl inaczej: zamówisz doświadczenie. Będziesz mógł wchodzić w prawdziwe interakcje, słuchać historii, rozumieć kontekst kulturowy i… wiedzieć, czy właśnie zjadasz fermentowanego rekina, czy może pudding z ryżem.

Czy jesteście gotowi na przygodę?

Nauka języka to nie tylko lekcje online (choć oczywiście bardzo gorąco Was do siebie zapraszamy!). Naszym zdaniem, to przede wszystkim inwestycja w niezależność, swobodę podróżowania, lepsze jedzenie i… więcej uśmiechów. Kiedy zamawiasz po hiszpańsku tapas w małym barze w Andaluzji, jesteś nie tylko turystą, jesteś częścią tego niezwykłego świata.

Masz apetyt na więcej? Naucz się kilku nowych słówek i zarezerwuj bilet. Świat jest zbyt ciekawy, by oglądać go tylko z okna autokaru… lub internetu.

Jeśli jesteś zapisany do naszego newslettera – sprawdź skrzynkę mailową, bo właśnie poleciał do Ciebie link do darmowego PDF-a „Restauracja bez stresu”, dzięki któremu bez problemu zarezerwujesz stolik, zamówisz jedzenie i zapłacisz – w każdym zakątku świata.

A jeśli jeszcze nie ma Cię z nami… to idealny moment, by dołączyć! 🚀 Zapisując się teraz, dostaniesz nie tylko dzisiejszy PDF, ale również wcześniejsze materiały, które już przygotowaliśmy. Same praktyczne ściągi językowe – zawsze pod ręką, gdy najbardziej ich potrzebujesz.